Miasto aniołów, Engelberg.

Byliście już ze mną w tym tygodniu na szczycie lodowca Titlis (TUTAJ) oraz nad jeziorem Trübsee (TUTAJ), dziś natomiast zabieram Was do miasta leżącego u podnóża powyższych, do Engelberg. To własnie tutaj spędziliśmy świąteczny weekend we dwoje. Wybór miejscowości był całkowicie przypadkowy i spontaniczny, ale okazał się być bardzo trafiony. Udało nam się zaklepać pokój w Hotelu położonym blisko dworca kolejowego, wyciągu na lodowiec oraz skoczni, a także centrum do którego chodziliśmy jeść. Polecać Wam miejsca w którym się zatrzymaliśmy nie będę, ponieważ to był jedyny w tym terminie wolny ośrodek i mówiąc kolokwialnie dupy nie urywał. Cena nie była wygórowana, pokoje czyste, codziennie sprzątane, darmowy Internet, ale niestety łóżka były tak okrutnie niewygodne, że kręgosłupy bolą nas do dziś. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tak ciężkie noce, podczas których nie mogłam znaleźć odpowiedniej pozycji, ponieważ każda przyprawiała mnie o silny ból odcinka lędźwiowego kręgosłupa. I własnie dlatego szerokim łukiem omijajcie proszę Hotel Sonnwendhof! 

Miasteczko Engelberg (tłum. anielska góra) położone jest w centralnej Szwajcarii w kantonie Obwalden na wysokości 1020 m n.p.m., u podnóża lodowca Titlis. W średniowieczu miejsce to było znane w całym kraju ze względu na wysoką jakość edukacji w Klasztorze Benedyktynów, który widzicie na obrazku niżej, a który działa po dziś dzień. Od XIV wieku natomiast znane jest na całym świecie przede wszystkim jako kurort i magnes dla turystyki zimowej jak i letniej. Do gminy dostać się możemy oczywiście samochodem, ale również pociągiem InterRegio wyruszającym z Lucerny i właśnie z tego środka transportu skorzystaliśmy. Podróż była bardzo przyjemna wszak na tutejszą komunikację złego słowa powiedzieć nie mogę. Po drodze przyjemne widoki, a jedyne co przyprawiło mnie o ciarki to ponad 10. minutowy przejazd przez tunel na końcowym odcinku trasy. Nie lubię tuneli niezależnie jakim środkiem transportu się przemieszczam, wywołują we mnie dziwne lęki. Chyba naoglądałam się za dużo filmów, w których tunele odgrywały rolę miejsc poważnych wypadków ;) 

IMG_0390

Pierwsza skocznia w Engelberg na wzgórzach u podnóża Titlis została wybudowana w latach 20., a pierwsze rozegrane na niej zawody zakończyły się tragicznym bilansem, kilku skoczków zostało poważnie rannych, a jeden poniósł śmierć. Po tym wydarzeniu skocznia została przebudowana. Kolejna, Klein-Titlis-Schanze powstała w 1964 roku, a w 1971 roku zastąpiła ją Gross-Titlis-Schanze. Skocznia jednak musiała przejść remont w roku 1985, ponieważ Międzynarodowa Federacja Narciarska uznała, że nie nadaje się ona do dalszej organizacji międzynarodowych zawodów. Od tego czasu co roku organizowane są tu zawody Pucharu Świata. Warto wiedzieć, że właśnie na tej skoczni odnosiła sukcesy nasza duma narodowa, Adam Małysz.


IMG_0885

IMG_0449
Jeśli macie ochotę na spacer to zapraszam nad Eugenisee, w którym w okresie letnim można złowić między innymi pstrąga tęczowego. 

IMG_0836 IMG_0814 IMG_0782 IMG_0760

Engelberg w sezonie zimowym to przede wszystkim ośrodek narciarski, bardzo atrakcyjny dla poszukiwaczy mocnych wrażeń ze względu na zróżnicowany teren i ciekawie umiejscowione stoki. Niestety co roku giną tu zarówno narciarze jak i snowboardziści, czego przyczyną jest nie tylko zmienna pogoda ale również przecenianie własnych możliwości i nie zważanie na zagrożenia lawinowe. Ci, którzy wolą oderwać się od ziemi mogą skorzystać z lotu na paralotni. Od lat funkcjonuje tu szkoła lotnicza, strome stoki gwarantują dobre warunki, a odpowiednie oznaczenia bezpieczeństwo. Loty odbywają się zarówno latem jak i zimą. Mnie jednak widok paralotniarzy tuż nad szczytami przyprawiał o ciarki i lęki, że zrobią sobie krzywdę ;) 

IMG_0866

Kolejna atrakcja turystyczna to oczywiście kolejki linowe, którymi możemy dostać się na szczyt lodowca Titlis, do stacji Ristis, z której wyciągiem krzesełkowym przemieścić się można na Brunni oraz Hörzlisee. Zimą działa tu też wyciąg orczykowy Schonegg oraz kolejka linowa na Klostermatte. Możliwości są ogromne, codziennie inne stoki do zdobycia, idealna propozycja dla zapalonych narciarzy czy snowboardzistów. Mimo iż śnieg w tym roku nie dopisał to podczas naszego pobytu stoki były naśnieżane, a chętnych do zjazdów nie brakowało. 

Samo miasteczko, gdyby nie jego położenie i wymienione wyżej atrakcje, nie przyciągnęłoby mnie do siebie ponownie. Ot mieścina w której jest kilka sklepów z pamiątkami, parę restauracji, w których można całkiem dobrze zjeść, lodowisko zarówno kryte jak i odkryte, i chyba tyle. Ach, jest jeszcze fabryka sera, która mnie rozczarowała, gdyż w przewodniku wyczytałam, że można zobaczyć „jak to się robi”, a na miejscu okazało się, że to mała, przeszklona przestrzeń w sklepie z różnymi wyrobami i pamiątkami, a do tego trafiłam na jej sprzątanie. Trochę smuteczek. Mimo wszystko jeśli jesteście zapalonymi miłośnikami sportów zimowych czy po prostu lubicie piękne widoki to polecam się tu wybrać :)

Więcej zdjęć wkrótce na Facebooku

Oficjalna strona: http://www.engelberg.ch/

(Visited 1 001 times, 8 visits today)

4 Comments

  1. Paweł napisał(a):

    To naprawdę anielskie widoki! Przepiękne są te odbicia na wodzie :)

  2. Ładne pejzaże, piękne zdjęcia. Gratuluje!
    Ja przebywam w Engelbergu 2 razy do roku przez ok. 15 lat. Widziałaś Klasztor od środka? Znasz komnatę Afrykańską? Czy wiesz, kto to był ksiądz, który wyrzeźbił Maryję i inne kobiece figurki? Czy widziałaś jego prace w Klasztorze? Kto to jest Ab i jak ma na imię? Czy wiesz, że tu znajduje się polska klinika pani Grażyny. Czy wiesz, że w Engelbergu odbywają się wspaniałe zawody saneczkowe, które Fred z Krzyśkiem Kuklikiem wygrywali puchary i tytuły mistrzów CH. Czy piłaś MOLKE? Wywiad z Kristianem został zrealizowany właśnie w Klasztorze Aniołów. Jak odwiedzisz Klasztor, gdzie Kamil chodził do szkoły to przekonasz się że te „mnichy”, to normalni ludzie i Nawet można się u nich przenocować i zaprzyjaźnić.
    z poważaniem
    shg verein c/o Janusz Wronka
    http://www.zusammenleben.blogspot.ch
    http://www.privat-bank-wronka.blogspot.com
    VXII Bal Poloni w Zurichu-Regensdorf ->www.piast.ch

  3. Polenka napisał(a):

    Chciałabym odwiedzić to miejsce. Szwajcaria jest tak niezwykła, że trzeba mieć listę, bo trudno wszystko zwiedzić.

  4. piotr napisał(a):

    Dziękuję że pokazanie pięknych miejsc Pozdrawiam Piotr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.