Lodowiec Plaine Morte, czyli zima w środku lata.

Zdradzę Wam dziś jedno z moich marzeń. Takich, które od dzieciństwa kiełkowało w mojej głowie i nie zostało przygniecione czasem ani pojawieniem się innych możliwości. Od zawsze marzyłam o domku w górach. Takiej drewnianej chatce w środku lasu z widokiem na ośnieżone Alpy. Domek miałby drewniany taras z ławeczkami, na których to ławeczkach rozścielałabym miękkie koce. Blask lampionów wspaniale współgrałby z kieliszkami wina i gorącym fondue. Ostre, górskie powietrze i rozdzierający je śmiech znajomych. Tak, to jest to czego chcę. Póki co jednak domku w górach nie posiadam, ale staram się zorganizować sobie od czasu do czasu jego namiastkę. I tak oto jeden z weekendów lipca spędziłam w uroczym hotelowym pokoiku w Crans Montana. Pokój w drewnie, taras z widokiem na góry, blisko do kolejek i wyciągów wszelakich… cudownie! Pogoda dopisała, humor i kondycja również. Jak możecie się domyślać, mam z tego wypadu sporo materiału, który wkrótce Wam pokażę. Zaczniemy od ośnieżonych szczytów, a potem zejdziemy na spokojnie do miasteczka i jego okolic. Zapraszam na szczyt Plaine Morte! :) 

Plaine Morte to lodowiec w Alpach Berneńskich wznoszący się na wysokość 2953 m n.p.m. Przez jego grań przebiega granica kantonów Bern i Valais. Na szczyt dostać się możemy oczywiście kolejką, a właściwie dwiema, ponieważ po drodze w punkcie Cabanes des Violettes musimy się przesiąść. O tym miejscu jednak opowiem Wam w następnym wpisie. Swoją podróż rozpoczynamy w miasteczku Crans-Montana skąd startuje kolejka. Wszystkie informacje odnośnie tras i biletów znajdziecie na oficjalnej stronie podanej niżej. Ze szczytu rozpościera się wspaniały widok na szczyty między innymi takie jak Matterhorn, Wildstrubel, Niesen, Bietschhorn czy  słynny Mont Blanc.  Nie powiem, że śnieg w lipcu nie zrobił na mnie wrażenia. U podnóża gór temperatura sięgała 30°C,  w połowie drogi, na wysokości ok. 2227 m n.p.m. słońce nadal prażyło, a soczysta zieleń dookoła wywoływała szeroki uśmiech na mej twarzy. Po wyjściu z gondoli wpadłam jednak w śnieg prawie po kolana! Oczywiście byłam doskonale przygotowana na taką ewentualność, odpowiednie buty i ubiór to podstawa. Góry są nieprzewidywalne, trzeba brać pod uwagę wszelkie możliwości i się odpowiednio zabezpieczyć. Góry to potęga, mam przed nimi ogromny respekt, ale o tym mówiłam Wam już setki razy. Możecie więc usiąść na leżakach, wystawić twarz do słońca i chłonąć otaczającą przestrzeń, napchać brzuszki gorącym serem Raclette, popić piwkiem bądź wybrać się na spacer wyznaczonym szlakiem. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Widoki są niesamowite, zobaczcie…

Oficjalna strona: http://www.crans-montana.ch/

13668672_825195630915535_4879223520754914866_o

13661895_825195624248869_7071791669219613388_o

13661888_825194774248954_4005745790138933319_o

13641129_825195304248901_5527808262224296400_o

13603479_825193870915711_714978457746025226_o

13603709_825197167582048_2401040471930450297_o

13669425_825197014248730_5032886355565143627_o

13582148_825196834248748_8062066374973726433_o

13613460_825200870915011_6632397972386498247_o  13603550_825198287581936_6557797611103892451_o  

Więcej zdjęć mojego autorstwa znajdziecie TUTAJ.

(Visited 359 times, 1 visits today)

2 Comments

  1. madamebonheur napisał(a):

    Cudowne widoki !

  2. Gabi napisał(a):

    Przepiękne! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.