Dolder Classics, Zurych 2013.

W sezonie letnim, kilka razy w roku (od maja do września) odbywa się w Zurychu wystawa klasycznych samochodów Dolder Classics. Impreza odbywa się na lodowisku w dzielnicy Dolder. Ze względu na ogólny tłok na ulicach, wybrałem się dziś w drogę tramwajami, przesiadając się przy końcu trasy na Dolderbahn, czyli kolejkę, która dowozi praktycznie wprost pod lodowisko. Widoki przy tym niezapomniane.


 
Wstęp zarówno dla osób odwiedzających, jak i tych, chcących zaprezentować swoje samochody jest darmowy, nie mniej jednak na plac były wpuszczane tylko samochody od roczników 1977 i starsze. Z paroma wyjątkami, które stanowiły modele BMW, Tesli czy Maserati. Marki te prezentowały swoje nowe produkty i pewnie sponsorowały ten event. Organizatorzy nie gwarantowali miejsc parkingowych dla aut, kto pierwszy ten lepszy ;)

Tłoku nie było, a w ciągu 2-3 godzin, które spędziłem oglądając auta i robiąc zdjęcia, na plac wjechało kilkanaście kolejnych aut, trochę ich też odjechało. Pojawiły się nie tylko samochody z samego kantonu Zurych, ale i z innych, również i tych dalszych regionów Szwajcarii, jak i kilka z Niemiec.
 
W hali obok lodowiska umieszczono kilkadziesiąt klasyków, z których większość zdążyła wczoraj zmienić właściciela w czasie licytacji. Było w czym wybierać, od Mercedesów z lat ‘70 po stare, amerykańskie Cadillaci czy Fordy Mustangi. Wachlarz cenowy dość szeroki, od kilkudziesięciu tysięcy CHF po setki tysięcy CHF.

 
Pierwsza generacja Ford’a Mustang’a
Kolejny Mustang, z lat ’60. Co ciekawe wszystkie Mustangi stojące w tej hali zmieniły wczoraj swoich właścicieli,
choć ich ceny wahały się w okolicach 50-60 tysięcy CHF.
Mercedes SLC, czyli wersja SL Coupe.
Pięknie wykonany, wygodny i niedrogi w stosunku do innych aut – około 30 tys. CHF.
Morgan Plus 8
Na płycie samego lodowiska, w kilku rzędach ustawionych stało znacznie więcej aut niż w hali. Także i tu było na czym zawiesić oko. Zdecydowana większość była pięknie utrzymana, bez śladów rdzy czy wgnieceń, niektóre z drobną patyną, dodającą jedynie uroku. Spacerując można było słyszeć dźwięk silników, w powietrzu unosił się zapach spalin z aut powstałych w czasach, gdy nikt jeszcze nie myślał o normach hałasu czy liczeniu gram CO2 na 1km. Poniżej spacer wśród części z tych wspaniałych aut…
 
Chevrolet Corvette pierwszej generacji z początku lat ’60.

 

Mercedes 180 tzw. Ponton, protoplasta dzisiejszej klasy E Mercedesa.
Dwa amerykańskie klasyki, Jeep Willys z 1947 roku po lewej i Chevrolet Corvette z lat ’60. 
Jaguar MK II
BMW 2002tii L z 1975 roku w kolorze cytrynowym (nazwa lakieru Golf).
Pięknie utrzymane, do kupienia w cenie 25tys. CHF.
Kto powiedział, że szefowie czy politycy nie lubili szybkich limuzyn? Ten Mercedes klasy S miał silnik 6.9 litra w układzie V8 i potrafił zostawić z tyłu większość współczesnych mu aut (dzisiejszych z resztą też).
Piękne BMW Alpina 3.0 CSL wykonane tylko w kilkunastu sztukach, na bazie BMW 3.0CSL.
BMW 3.0CSi czyli bardziej spokojniejsza i mniej usportowiona wersja auta widocznego w tle po lewej i na powyższym zdjęciu.
Triumph Spitfire, a za nim MGA 1600
Amerykański Mercury Fairmont, kupiony w salonie Ford’a w Genewie. Nie widuje się takich aut często w Europie,
model ten był oficjalnie sprzedawany tylko w USA.
Luksusowy Bentley.
Piękny Rolls-Royce Corniche Coupe. Na placu stał jeszcze jeden w takim samym kolorze, ale w wersji cabrio.
Porsche 911 (930) Turbo 3.0 z 1976 roku. Auto charakteryzowało się bardzo dobrymi osiągami,
ale było bardzo trudne w prowadzeniu i wymagało nielada umiejętności by przy szybkiej jeździe utrzymać je w ryzach.
Zagato Aster – prototyp z 1972, wykonany na podwoziu Fiata 132.
NSU Ro87 z silnikiem Wankla.
Kolejne NSU, tym razem TT, w barwach przypominających wyścigowe malowania Gulf’a.
 
Mercedes 230SL z końca lat ’60, tzw. Pagoda, ze względu na kształt nakładanego dachu.
 Dość popularny oldtimer na tym zlocie i na szwajcarskich drogach.
Porsche 930 Turbo, auto podane tuningowi. Miało zamontowane sportowe siedzenia, klatkę bezpieczeństwa i dodatkowe spoilery.
Isdera Interceptor, auto niemieckiej produkcji, powstałe na bazie Mercedesa. Swojego czasu Isdery zdobiły obrazki gum Turbo.
Porsche 356
Ford Mustang, pierwszej generacji, w tle VW 1600.
Ferrari 275 GTB, pięknie utrzymane, wyglądające jakby dopiero co opuściło bramy fabryki w Maranello.
Alvin – samochód produkcji brytyjskiej. Auto wyglądało dość mrocznie, odgłos silnika straszył.
 Ubiór właściciela doskonale pasował do auta, podobnie jak cygaro w jego ustach.
Stary Chevrolet Pickup. Klimatu samochodowi dodawała drewniana skrzynia po materiałach wybuchowych na pace.
Posiadanie oldtimer’a czy nawet youngtimer’a to niestety droga impreza. Oprócz tego, że zakup takiego auta kosztuje czasem prawie tyle co nowe auto w salonie, to wydatki związane z jego pielęgnacją i naprawą będą sporo wyższe. Niemniej jednak, kto chce się czymś wyróżniać na ulicach i może sobie na to pozwolić, zakup takiego auta będzie na pewno alternatywą. W końcu łatwiej dziś dostrzec na ulicach np. nowe Porsche 911, niż jego protoplastę z końca lat ‘60. :)

Więcej zdjęć mojego autorstwa: http://www.flickr.com/photos/jackbmw/sets/72157634029588509/
(Visited 131 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Qropatwa napisał(a):

    No, no świetna relacja, fajnie się to czyta i ogląda. Poza tym to naprawdę niezłe autka tam były. Isdera gniecie mosznę po całości, nigdy nie miałem okazji tego oglądać. Avin też jest dobry – wygląda jak batmobil z lat 30tych:) Będę zaglądać. Pzdr

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.