Chüefladefäscht, golf krowimi odchodami.

Golf, sport kojarzony przez wielu z bogactwem i snobizmem. Zieloniutkie i równo przystrzyżone pole, a na nim wymuskane białe pionki ze sprzętem wartym tysiące. Nikogo nie zdziwi fakt, że Szwajcarzy w golfa grają chętnie i inwestują w niego wiele pieniędzy. Jest jednak w Szwajcarii jedno miejsce, które ten ekskluzywny sport potraktowało jako pożyteczną rozrywkę dostępną dla każdego. W kantonie Wallis, w środkowo – południowej części Szwajcarii, na prawie 2000 m n.p.m. znajduje się gmina Riederalp.  Jest to teren, na którym pasą się krówki, a jak wszystkim dobrze wiadomo, krówka najedzona to krówka szczęśliwa, a krówka szczęśliwa pozostawia po sobie placki. Świeżutkie, ciepłe i „pachnące”. Taki placuszek to doskonały nawóz! Ileż jednak pracy jest przy tym, aby takiego placka rozdrobnić i rozrzucić po polu? Wiedzą tylko Ci co się tym na co dzień zajmują, a my możemy się jedynie domyślać, że łatwa praca to nie jest. Szwajcarscy hodowcy wykazali się sprytem i rozwiązali ten problem!

Moi Drodzy, golf krowimi plackami stał się tradycją oraz atrakcją turystyczną. Co roku na początku września odbywa się w Riederalp festiwal ku czci tego co krowi zadek wydalił oraz turniej tymże właśnie rozgrywany. Brzmi dziwnie, prawda? Dla turystów to jednak doskonała rozrywka, a zadowoleni hodowcy patrzą z szerokim uśmiechem jak przybysze odwalają za nich ciężką robotę i jeszcze mają z tego ubaw. Udział w imprezie jest bezpłatny, wszak taplanie się w krowim gównie jest bezcenne ;) 

Konkurencja trwa dwie godziny, w ciągu których dwuosobowe zespoły muszą rozbić i rozrzucić po łące jak najwięcej krowich placków. Czego używamy? Tego co mamy pod ręką! Różnorakie kije oraz widły to podstawa, ale znajduję się również śmiałkowie, którzy rządni wygranej (bo czego innego?) rozrzucają placki własnymi nogami. I właśnie ze względu na sposób w jaki rozbryzgujemy gówienko po polu wystartować możemy w trzech kategoriach: rozrzucanie widłami, nogami oraz drewnianymi kijami golfowymi. To do dzieła! 

Mielibyście ochotę zaznać tego typu rozrywki i pomóc właścicielom krówek w ich odpowiednim wypasaniu? 

(Visited 302 times, 1 visits today)

2 Comments

  1. Justyna napisał(a):

    Hahaha nie wierzę że i z tego można zrobić atrakcję!!
    Jak byłam mała co roku spędzałam wakacje na wsi – od czerwca do września biegałyśmy z siostrą po łąkach, dorabiałyśmy zbierając wiśnie i jabłka, pomagałyśmy w żniwach sianokosach, wykopkach czy… właśnie rozrzucaniu krowich placków… ;)
    A tu proszę… teraz to ja się cieszę, że nie kazali nam za to dopłacać :D :D :D

  2. Olka napisał(a):

    Powiem szczerze, że o takiej odmianie golfa nie słyszałam :) Pomysłowa idea, a skoro się przyjęła, to tym bardziej należy pogratulować tym, którzy na to wpadli ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.