Christkindlimarkt Züruch 2014.

 
Witajcie! :) Czy Wam również ten rok zleciał jak z bicza trzasnął? Bach! Mamy grudzień. Miesiąc, który bardzo lubię, ponieważ daje wiele możliwości. Po pierwsze skłania do refleksji nad minionym czasem, pozwala zajrzeć w głąb siebie i wyznaczyć sobie nowe cele, jest czasem pojednania, radości i świątecznej komercji, którą ja bardzo lubię. Uwielbiam wszechobecne dekoracje, migoczące światełka, różnorodne słodkości, zapach pomarańczy, cynamonu, świerku i grzanego wina. Tak, pochłania mnie to wszystko do reszty. Krzątam się po domu wymyślając coraz to nowe dekoracje, przypiekam palce o nagrzany piekarnik, w którym rosną setki ciasteczek, tańczę do typowo świątecznych utworów, jestem szczęśliwa. Dziś pierwszy dzień grudnia, a ja już doskonale wiem czym przyozdobię wkrótce mieszkanie i jakimi potrawami uraczę swych gości. Już pod koniec listopada z wypiekami na twarzy i radością w oczach podreptałam na Hauptbahnhof Zürich, gdzie został rozłożony jeden z największych jarmarków świątecznych w Europie. Otwórzcie szeroko oczy, przygotujcie nos na niesamowite zapachy, zabieram Was w to magiczne miejsce. radujcie się razem ze mną! :)
 
IMG_7674
 
Chriskindlimarkt na Hauptbahnhof Zürich to wydarzenie z wieloletnią tradycją. Jego korzenie sięgają roku 1994, kiedy to pod koniec listopada w hali głównej dworca wyrosła ogromna choinka, a w okół niej rozlało się morze kolorowych straganików, które zachęcały do podejścia zbłąkanych przechodniów swą różnorodnością i wodziły za nos zapachami tradycyjnej, szwajcarskiej kuchni :)


IMG_7839

W roku 2007 padł rekord na największy, zamknięty Jarmark Bożonarodzeniowy w Europie. W hali Hauptabhnhof Zürich rozłożyło się ponad 160 straganów, gdzie normalnie liczba ta oscyluje w okolicy 150 niepowtarzalnych domków. Szacuje się, że podczas trwania tego wydarzenia przewija się tam ok 300 tysięcy ludzi dziennie. Niesamowita i niewyobrażalna liczba!

IMG_7854

Oczywiście pierwszym co rzuca się w oczy po przekroczeniu progu dworca jest ogromna choinka, którą zdobi ponad 7 000 kryształowych ozdób wykonanych przez markę Swarovski. Wow! To na prawdę robi ogromne wrażenie. Chyba nie jestem w stanie opisać Wam słowami tych tysięcy mieniących się na różne kolory kryształków, zapiera dech w piersiach. Muszę przyznać, że Swarovski odwala kawał na prawdę dobrej roboty, i mimo iż choinka co roku wygląda tak samo, za każdym razem wywołuje inne, bardzo pozytywne i ciepłe emocje :)

IMG_7735

Jeśli chodzi o zawartość straganów to znajdziecie tam dosłownie wszystko. Przepiękne, również ręcznie robione, ozdoby świąteczne, niesamowite w smaku i kształtach wypieki, pachnące sery i wędliny, koło których nie da się przejść obojętnie. Można tam kupić prezenty dla całej rodziny, od drewnianej zabawki dla dziecka, poprzez biżuterię, ciuchy, instrumenty muzyczne, czekoladowe narzędzia rzemieślnicze, aż po ciepłe kapcie, czapki czy rękawiczki. 
 
IMG_7777
 
Nigdy nie jestem w stanie przejść obojętnie koło stoiska z herbatami. Zatrzymuję się i potrafię na prawdę długo delektować się różnorodnymi aromatami. Jestem miłośniczką herbat sypanych, zwłaszcza w okresie świątecznym. Nie ma nic bardziej przyjemnego jak zaparzenie takiej herbaty, wskoczenie pod koc, naciągnięcie na zmarznięte stopy kolorowych skarpetek i delektowanie się chwilą w towarzystwie bliskiej osoby czy po prostu ulubionej książki. Też to lubicie? :) 
 
IMG_7727
 
Włoskie stoiska zawsze przyciągają tłumy i to nie tylko przysmakami, które widzicie na powyższym zdjęciu. Włoski temperament i szerokie uśmiechy sprzedawców sprawiają, że nie jedna Pani przystaje na chwilę i ucina sobie przyjemną pogawędkę, w której skład, rzecz jasna, wchodzi trzepotanie rzęsami za każdym razem kiedy Pan poda kawałeczek czegoś do skosztowania ;) 
 
IMG_7857
 
Zgłodnieliście? Żaden problem! Jedzonka tu pod dostatkiem. Jest Fondue, które ku mojemu zaskoczeniu serwuje się w bułce do Hot-Doga, Raclette, różnego rodzaju kiełbaski, wypieki, słodkości, a to wszystko możecie popić pysznym, grzanym winem (Glühwein) bądź piwem (Glühbier).  
 
IMG_7723
 
Cóż mogę więcej powiedzieć? Zapraszam Was na spacer, obejrzyjcie zdjęcia i poczujcie magię tego miejsca. Starałam się zrobić ciekawe zdjęcia, które oddają klimat i atmosferę jaka panuje tam w rzeczywistości. Czy mi się udało? Pozostawiam to Waszej ocenie :) 
 
IMG_7979 IMG_7943 IMG_7885 IMG_7869 IMG_7825 IMG_7822 IMG_7808 IMG_7789 IMG_7763 IMG_7716 IMG_7703
 
Więcej zdjęć z Christkindlimark Zürich 2014 znajdziecie TUTAJ
 

Oficjalna strona Chrstkindlimarkt: http://www.christkindlimarkt.ch/2014/

Powyższy wpis jest częścią akcji „Blogowanie pod jemiołą”, w której mam przyjemność uczestniczyć. 24. blogerów, autorów stron językowych oraz kulturowych zebranych pod gałązką jemioły, choć spostrzegawczy dojrzą, że z jemioły nam ostrokrzew wyszedł, ale klimat Świąt pozostał. Postanowiliśmy zjednoczyć się w ten grudniowy czas, mimo iż jesteśmy porozrzucani po różnych częściach Polski i świata. Chcemy przybliżyć Wam słownictwo różnych języków związane z okresem Świąt, a także pokazać jak owe dni obchodzi się na obczyźnie. Stworzyliśmy Adwentowy Kalendarz, który każdego dnia będzie przenosił Was w inne magiczne miejsce :)
 
Link do wydarzenia na Facebooku: https://www.facebook.com/events/665738026878721/
 
 
(Visited 200 times, 1 visits today)

44 Comments

  1. Koti R napisał(a):

    Udany początek tej wspaniałej akcji :)

  2. Agnieszka Stachowska napisał(a):

    Link do większej ilości zdjęć nie działa :-(

  3. Wpadka na początek musi być ;)
    Już wszystko działa :)

  4. Zapachniało świętami :)

  5. Dorota napisał(a):

    Piękne zdjęcia! Chętnie bym sobie pochodziła po tym jarmarku i powdychała świąteczne aromaty :)

  6. Emilia Krywko napisał(a):

    Uwielbiam takie świąteczne klimaty. Zdjęcia super. Fascynuje mnie ostatnio wszechobecność matrioszek. ;)

  7. Dziękuję za miłe słowo :)

  8. A jak mi tu sypana herbata z Jarmarku pachnie, mmm! ;)

  9. Emilia, też zwróciłam uwagę, że ostatnio gdzie się nie ruszę tam matrioszka. Nie wiem skąd to się wzięło, ale jest wszechobecne :)

  10. Dziękuję! :) Cóż, ja w czwartek ponownie się tam wybieram na grzane winko i oczywiście po kolejne herbatki, mimo iż szafa już pęka w szwach!

  11. Diana Korzeb napisał(a):

    Ach! Idealnie podpasował mi Twój wpis, bo wybieram się do Zurychu na Jarmark za 2 tygodnie. Już nie mogę się doczekać tych wszystkich zapachów i pyszności, chyba specjalnie nie będę jadła śniadania tego dnia ;D. A o Fondogu (Fondue + HotDog) pisałam kiedyś na blogu, a teraz widzę, że będę mogła go wreszcie spróbować, dzięki za cynk!

  12. Estetka napisał(a):

    Musisz być świetnie zorganizowana skoro już na początku grudnia masz cały plan świąt pod kontrolą. Myślę, że wiele osób budzi się dopiero w połowie miesiąca :)
    Uwielbiam stoiska z kamieniami, wisiorkami i biżuterią, w których potrafię buszować godzinami :) Kolejnym moim faworytem jest stoisko z herbatami. Gorąca herbatka to podstawa. Na co dzień moim wyborem jest tradycyjna z cytryną, do której mam niezmienną słabość. W okresie świątecznym wersja z sokiem z malin. A i owocowe herbaty czasami mnie skuszą. Gdybym znalazła się na podobnych targach z pewnością opuściłabym je z licznymi siatkami. Bo jak tu się opanować? I jeszcze te piękne ozdoby choinkowe. Zyskują wiele w zbliżeniu :)

    Pozdrawiam :)
    Estetka

  13. Aleksandra J. napisał(a):

    Jej, Aniu cudny post :) Rozpoczęłaś naszą akcję z pompą! :D

    Jarmark świąteczny wygląda wspaniale. Myślę, że miałabym problemy z opuszczeniem tego miejsca, gdybym się w końcu tam pojawiła. A pieczone kasztany i prażone orzechy też mają? :D

    Obok herbat również nie przeszłabym obojętnie :D Jak większość moich czytelników wie, bardzo lubię herbaty :)

  14. Diana Korzeb napisał(a):

    Ola mnie natchnęła – a mają tam jarmarkowe kubki?

  15. Aleksandra, nie wiem dlaczego, ale właśnie ani kasztanów ani orzechów nie widziałam na Jarmarku. Można je natomiast dostać na mieście, nie tylko w samym centrum :)

    Diana, na stoiskach z Glühwein można kubeczek zakupić :)

  16. O nie! Po pierwsze, kawa bądź Glühwein wspólny! W sumie Fondoga też bym zjadła :) Po drugie koniecznie będę prosiła o relację na mojego bloga, wrzucimy do serii "Szwajcaria Waszymi oczami". I nie ma, że się wymiga :P

  17. Français-mon-amour napisał(a):

    Piękne zdjęcia! I urzekły mnie te kryształowe (?) misie!

  18. english-at-tea napisał(a):

    Cudnie! :D Jestem zauroczona atmosferą i domeczkami. No i choinką z ozdobami Swarovskiego :)

  19. Aleksandra J. napisał(a):

    Dobrze chociaż, że mają kubki :D Bez nich byłoby ciężko kubkowym fanatykom :D

  20. N. ze Szwecjobloga napisał(a):

    Ania, kawał dobrej roboty z tą relacją, i fotograficzną, i słowną – bardzo malowniczo to wszystko opisałaś. Na świątecznych jarmarkach właśnie chyba najciekawsza jest ta różnorodność, którą jednak łączy wspólny mianownik – święta :)

  21. Studia, parla, ama napisał(a):

    Wprawdzie Włosi się uwielbiają świąteczne jarmarki, ale przy tym szwajcarskim (z ozdobami Svarowskiego – wow!) wydają się bardzo skromne! A tutaj jest wszystko, śliczne ozdoby i jakie apetyczne czekolady… Po prostu bajecznie :) Aż się czuje magię świąt ;)

    alessandra

  22. Prun napisał(a):

    choinka Swarovskiego jest niesamowita, szczerze mówiąc była ona powodem odbycia się mojej pierwszej wycieczki do Zyruchu ;) a jeśli chodzi o klimat to o wiele bardziej przemawia do mnie jarmark w Basel (podzielony na dwa mniejsze Barfuesserplatz i Muensterplatz) – udało mi się w tym roku po raz kolejny na otwarcie i znów jestem zakochana :))

  23. HummingbirdELS napisał(a):

    Super zdjęcia! Pozdrawiam!

  24. Przeczytalnik napisał(a):

    Uwielbiam świąteczne jarmarki, a grzane winko bardzo mnie przyciąga! Jechałabym!

  25. polkawszwecji napisał(a):

    Pięknie!
    Wprowadziłaś nas w świąteczny nastrój, a ja chciałabym tam, na Chriskindlimarkt być kiedyś i przeżyć to osobiście, tę choinkę z kryształami zobaczyć…..

  26. Anonimowy napisał(a):

    Z pewnością warta zobaczenia jest choinka z ozdobami Swarovskiego :) Poza tym sery szwajcarskie i grzane wino, do tego jakaś typowa pamiątka szwajcarska, np. dzwoneczki :)

  27. Iwona Sobieszek napisał(a):

    Absolutnie zakochałam się w tych zdjęciach :)
    a jeśli chodzi o Svarowskiego, to moja chroniczna, nieuleczalna i nierokująca choroba nazywa się właśnie Svarovski :D Uwielbiam tę biżuternię <3

  28. Agnieszka napisał(a):

    Aniu pozdrawiam i zapraszam Ciebie i innych biorących udział w " Blogowaniu pod jemiołą " na gościnny wpis na naszej stronie http://www.rozwijamypasje.pl. ( Co kraj to obyczaj- Święta oczami dziecka).
    Agnieszka :)

  29. Stiepanowna napisał(a):

    Magia świątecznego jarmarku… aż mam wrażenie, że czuję te wszystkie świąteczne zapachy…

  30. Dziękuję! Tak, misie to kryształowy wyrób Swarovskiego :)

  31. Nie wiem czemu, ale ta atmosfera nigdy się nie nudzi. Jutro mam chwilę wolnego i już jestem z kolegą umówiona na jarmarkowy spacer. Za każdym razem zachwycam się jakbym była tam po raz pierwszy :)

  32. O tak, pachnie cudnie! Z jednej strony zapachy słodkie, przywodzące na myśl pieczone przez mamę ciasteczka, z drugiej podmuch alkoholu i przypraw korzennych pływających w grzanym winie, a jeszcze z innej lekki smrodek ciepłych serów, ach! :)

  33. Hey! Dziękuję za zaproszenie. W wolnej chwili zapoznam się z Waszymi działaniami, ponieważ uwielbiam podróże, a z dziećmi na co dzień pracuję i są mi bliskie :) Pozdrawiam ciepło! :)

  34. Ja również uwielbiam wyroby Swarovskiego, ale wyłącznie do podziwiania przez szybkę. Nie mam ani jednej rzeczy tej marki, choć marzy mi się kryształowy słoń do mojej kolekcji, którego cena to "tylko" 14 tysięcy franków ;)

    O taki: http://www.swarovski.com/Web_CH/de/1044639/product/Crystal_Myriad_-_Matang.html?tabteaserpixel=cat_nv

  35. Trzymam mocno kciuki żebyś któregoś dnia mogła postawić nogę na szwajcarskiej ziemi :)

  36. Z tymi pamiątkami trzeba uważać bo jak człowieka poniesie to wyjdzie z pustym portfelem! ;)

  37. Dziękuję za miłe słowo :)

  38. Ja tylko przekraczam próg dworca i już jestem wiedziona zapachem winka! W życiu różnie bywa, życzę Ci żebyś kiedyś miała okazję potuptać po tym Jarmarku :)

  39. Niestety nie miałam nigdy okazji być na Jarmarku w Basel, ale wierzę na słowo! Może miałabyś ochotę podzielić się zdjęciami i swoimi wrażeniami z tego miejsca? Chętnie opublikowałabym to w formie wpisu z serii "Szwajcaria Waszymi oczami", co Ty na to? Miałabyś chwilkę i chęci? :)

  40. Cieszę się, że zaszczepiłam tym wpisem pozytywną energię i pobudziłam magię świąt :) Niestety nigdy nie miałam okazji być na włoskim Jarmarku, właściwie to nawet nigdy we Włoszech nie byłam, a to przecież rzut beretem! Muszę się zmobilizować i zorganizować w przyszłym roku wycieczkę w te rejony :)

  41. Dziękuję za miłe słowa :) Szczerze mówiąc nie byłam pewna czy ten wpis zostanie dobrze odebrany, ot kilka zdjęć i parę zdań. Cieszę się jednak, że udało mi się wzbudzić pozytywne emocje i pokazać kawałek mojego świątecznego świata :)

  42. Ania napisał(a):

    Och cudne! Dzisiaj dopiero miałam czas, żeby do Ciebie zajrzeć. Choinka z kryształowymi gwiazdami mnie urzekła. Uwielbiam te porcelanowe (?) domki, u mojej teściowej zawsze na Boże Narodzenie pojawia się takie miasteczko z maleńkimi latarenkami, uwielbiam je. Dzięki za klimatyczny wpis:)

  43. Anita Piątek napisał(a):

    Nasz warszawski jarmark się nie umywa… :(

  44. MomOnTop napisał(a):

    Super! Uwielbiam takie klimaty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.