Afrika! Afrika! Show, 12.02.2014.

 
Wybraliśmy się ostatnio na długo wyczekiwane wydarzenie. Bilety kupiliśmy już w październiku zeszłego roku (koszt miejsc w pierwszych rzędach – 99 CHF), a więc czas podsycał podekscytowanie. Ja owe przedstawienie miałam już przyjemność zobaczyć w roku 2009, a występ wtedy miał miejsce w Monachium. Wtedy jeszcze chyba troszkę nieświadoma wagi wydarzenia w jakim było mi dane uczestniczyć, nie do końca doceniłam jego zalety. Teraz już nieco dojrzalsza, bardziej otwarta i chętna do odkrywania sztuki w szeroko rozumianym znaczeniu tego słowa, postanowiłam stanąć twarzą w twarz raz jeszcze z artystami tworzącymi Afrika! Afrika! :) 
 
Pomysłodawcą Afrika! Afrika! jest jeden z najbardziej wpływowych i odnoszących sukcesy artystów multimedialnych, Andre Heller. Jego dzieła, znane na całym świecie, to między innymi awangardowe parki rozrywki, latające i pływające rzeźby, muzea, cyrki, publikacje prozy i poezji oraz wiele innych. Jego ekstrawagancki cyrk Afrika! Afrika! został okrzyknięty największym sukcesem ostatnich 20 lat w międzynarodowym show biznesie. Zapraszam więc na relację! :) 
 

 

Przedstawienie odbyło się w przestronnej sali teatralnej. Wygodne i ułożone stopniowo siedzenia to duży plus. Pamiętam, że w Monachium siedzieliśmy na drewnianych krzesełkach, co nie należało do przyjemnych, biorąc pod uwagę ponad dwu godzinny czas trwania spektaklu. 

 

 
Pokazowi towarzyszyła muzyka na żywo w wykonaniu światowej klasy muzyków z różnych krajów. Mocne, żywe rytmy i piękny głos wokalistki tworzyły wspaniały, afrykański klimat. Niesamowita dawka pozytywnej energii, która sama pobudza ciało do kiwania głową i tupania nóżką do rytmu. 
 

 

  

Głównym elementem był bardzo żywiołowy i kolorowy taniec, który przeplatał się z akrobacjami, o których mowa będzie dalej. Scena tętniła życiem, niesamowitymi ruchami, dziwnymi acz ciekawymi i przyjemnymi dla ucha okrzykami. Bardzo starannie dobrane stroje również tworzyły odpowiednią otoczkę dla występów.
 
 
Na pierwszy ogień poszedł Sagid Ali Desta, zwany „Leiter-Mann”. Bez żadnych zabezpieczeń wywijał na wysokiej drabinie tak, że zapierało dech w piersi. Ja przy tym występie dodatkowo oblałam się rumieńcem, ponieważ boję się i unikam wchodzenia na drabinę jak ognia, a tu takie wygibasy! 

 

 
Poznajcie akrobatę Michaela Mondossa, zwanego Yoga Yoga. Wydawać by się mogło, że ten pan nie ma kości! Nie ma się jednak czemu dziwić biorąc pod uwagę fakt, że 32 letni artysta trenuje od 6. roku życia. Ze względu na oświetlenie i jakość sprzętu nie udało mi się niestety uchwycić momentu, w którym przeszedł, wyginając się przy tym niesamowicie, przez otwór rakiety tenisowej.
 
 
Zwani przeze mnie panami w piżamkach, grupa Tanzania Acrobats – Hakuna Matata. 12 niesamowicie gibkich i silnych mężczyzn, którzy dokonywali akrobacyjnych cudów bez żadnego zabezpieczenia. Wprawne oko widza, takie jak moje, mogło dostrzec drgania mięśni oraz kropelki potu na ciele. Uff!
 
 
Twierdzisz, że dobrze grasz w koszykówkę i nie masz sobie równych? Zmienisz zdanie kiedy zobaczysz wyczyny grupy ACRODUNK! Oczywiście nie można porównywać prawdziwej gry do akrobatycznego show, ale to drugie na prawdę robi wrażenie i szeroko otwiera widzom oczy.
 
 
Piękne, a do tego utalentowane kobiety to rozkosz dla oczu, zwłaszcza męskich. Te dwie drobne istoty wywijały stołkami, garnkami i innymi rzeczami tak, jakby nie dotyczyło ich prawo grawitacji. 
 

 

Kolejna piękna kobieta to Helene Sano znana jako „Snakewoman”. Ja się pytam, czy tą panią wyprodukowali z gumy?! Niesamowita gibkość ciała, a do tego lekkość i płynność ruchów.
 
 
Gibkością, lekkością i płynnością ruchów wykazała się również grupa Human Balance. Mahder Teklay Haylu, Selemon Haylu Hiluf i Bzuayehu Kebede Jranie (spróbujcie wymówić!) byli tak skupieni i perfekcyjni, że odnosiłam wrażenie zupełnego braku wysiłku w tym co robili. Respekt chłopcy!
 
 
Dickson Oppong to błazen w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nie dość, że potrafił rozkręcić widoczne na zdjęciu naczynia utrzymujące się na gałęziach, to pluł wodą, która nie wiadomo skąd się w jego ustach brała. Całemu show towarzyszyły piękne i gibkie tancerki. 
 
 
Nie zabrakło oczywiście kontaktu z publicznością. Taniec i śpiew przerywało naśladowanie odgłosów. Cała sala wydawała z siebie dziwne dźwięki ku uciesze artystów i samych siebie. Dobra atmosfera była :) 
 
 
Na zakończenie przedstawienie wszyscy artyści wyszli razem na scenę i dali się porwać dzikiemu tańcowi. Podrygom również oddała się postawiona na nogi publiczność, która żywo potupywała i klaskała. Większość występujących dzierżyło w dłoni flagi swych państw, co wyraźnie pokazywało z jak różnych zakątków pochodzą i jak pięknie potrafili stać się jedną drużyną :) 
 
Niestety, zdjęcia są jakie są. Mój sprzęt nie jest już nowy, a do tego oświetlenie sceny nie było dla niego zbyt korzystne. Zdjęcia robione były oczywiście bez flesha, a to też robi swoje. Część ujęć robionych było na szybko, troszkę z ukrycia, ponieważ w trakcie przerwy po pierwszej części występów podszedł do mnie ochroniarz i zasugerował, abym postarała się robić mniej zdjęć bo może to komuś przeszkadzać. Czy komuś przeszkadzał mój mały aparatek trzymany na wysokości mojej twarzy i nie wydający z siebie dźwięków i błysków nie wiem, bo nikt z bliskiego otoczenia się nie poskarżył. Z przyczyn wyżej opisanych dużo zdjęć wyszło całkowicie rozmazanych przez co nie mogę Wam tu pokazać pokazu breakdance, kilku tańców czy żonglujących piłeczkami. Mimo wszystko troszkę zdjęć wyszło i możecie zobaczyć je klikając TUTAJ. 
 
Jestem bardzo zadowolona z możliwości ponownego uczestnictwa w tym wydarzeniu i odkrycia go na nowo. Psycholodzy powinni zamiast recept dawać swoim pacjentom bilety na to show w celu poprawy samopoczucia i odstresowania się :) Szczerze mówiąc miałam pewne obawy co do tego, czy Jackowi spodoba się występ. Wiem, że to nie do końca Jego klimaty. Jednak ku mojemu zaskoczeniu bawił się bardzo dobrze, co było widać po Jego szczerym uśmiechu oraz zachwytach i niedowierzaniach. Spędziliśmy na prawdę miły wieczór, który natknął Nas bardzo pozytywną energią :) 
 
Więcej zdjęć:


Oficjalna strona wydarzenia: http://www.afrikaafrika.de/de/

(Visited 51 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.