Podatek kościelny, obowiązek czy wybór?

Przyjeżdżając do Szwajcarii należy wypełnić kwestionariusz osobowy potrzebny do załatwienia papierkowych formalności związanych z pobytem (dłuższym niż 3 miesiące). Wypełniacie skrupulatnie rubryczki, aż tu nagle pojawia się pytanie o wyznanie. Ki diabeł?! myślicie. Nasze przekonania religijne są sprawą prywatną, więc pytanie wydaje się być zbyt dużą ingerencją w naszą intymną sferę. Nie w Szwajcarii! I nie w części protestanckiej Europy, gdzie do dziś ściągane są podatki kościelne. Skąd ten zwyczaj? Otóż reformacja postrzegała religię jako integralną część społecznego życia i dlatego też utrzymanie wspólnoty religijnej spoczywało na barkach podatników. W państwach, w których większa część społeczeństwa deklaruje przynależność do Kościoła luterańskiego, instytucja utrzymywana jest z dotacji państwowych (Norwegia) bądź z podatków (Islandia) z zaznaczeniem, że każdy ma prawo wyboru czy jego pieniądze zostaną przekazane na Kościół czy też na Uniwersytet Islandii. W Niemczech natomiast podatek kościelny pobierany jest wraz z podatkiem od dochodu i stanowi około 8% jego wymiaru.
IMG_0044
Jak to wygląda w Szwajcarii? Decydującą rolę odgrywają tu oczywiście gmina i kanton, ponieważ zgodnie z art. 72 Konstytucji regulacja stosunków państwa i kościoła leży w gestii kantonalnej. Podatek kościelny obowiązuje w większości kantonów, a jego podstawę ustalają bezpośrednio gminy kościelne. W Zurychu na przykład podstawę stanowi 10-16% podatku gminnego. Podatek ten płacą Ci, którzy zadeklarowali przynależność do jednego z trzech kościołów, a mianowicie: ewangelicko-reformowanego, katolickiego lub starokatolickiego. Jest to częsty powód do wystąpienia z Kościoła, ponieważ wyznawcy innych religii oraz bezwyznaniowcy nie płacą tego podatku.
Co ciekawe w 20 z 26 kantonów do płacenia podatku kościelnego zobowiązane są również firmy czy zakłady pracy. Tłumaczone jest to tym, iż związki wyznaniowe realizują zadania ogólnospołeczne delegowane im przez władzę państwową. Panuje jednak zasada, że dochody z tej części podatku nie mogą być przeznaczone na cele czysto religijne. Z całej zebranej kwoty gminy kościelne przekazują 10% na cele kantonalne, zaś 1% na cele diecezjalne i ogólnokościelne. Kwota, która zostanie, jest własnością parafii i pokrywa koszty jej pracowników oraz remonty i inne tego typu potrzeby. Ciekawi Was zapewne, kto zajmuje się rozdysponowaniem tych pieniędzy. Planowaniem wydatków zajmują się specjalnie do tego powołane organizacje na terenie kantonów. W Zurychu organizacja taka nazywa się Rzymsko – katolicką Komisją Centralną. Na poziomie ogólnokrajowym zaś zarządzaniem środkami zajmuje się Centralna Rzymsko – katolicka Konferencja, w której skład wchodzą przedstawiciele poszczególnych diecezji i kantonów. Tak wygląda to w części niemieckojęzycznej.
IMG_0040  IMG_3780Sytuacja komplikuje się jednak w części romańskiej Szwajcarii, w której prawie każdy kanton ma własne modele finansowania kościoła. Jedyne regiony, które maja wprowadzony obowiązkowy podatek to Fribourg i Jura. W Genewie i Neuchatel zaś obowiązuje podział państwa i kościoła, a ofiary na potrzeby Kościoła są dobrowolne. W kantonie Vaud, mimo iż nie ma oficjalnego podatku, to jednak duża część wydatków kościelnych pokrywana jest z kieszeni podatnika. Diecezja Lugano na przykład otrzymuje każdego roku tak zwaną dotację kantonalną. W Wallis natomiast gminy polityczne bezpośrednio wspierają parafie przekazują im odpowiednie kwoty. Tessyn nie posiada jednolitego systemu finansowania Kościoła w związku z czym w niektórych parafiach obowiązuje podatek kościelny, w innych zaś wsparcie przychodzi od gmin politycznych. Są oczywiście też parafie, które utrzymują się wyłącznie z datków wiernych.
Nie zdziwi Was na pewno fakt, że większość mieszkających tu Polaków, mimo iż są osobami wierzącymi, deklarują się jako bezwyznaniowcy, aby uniknąć dodatkowych kosztów. Sądzę, że możliwość takiego wyboru jest dobrym, i przede wszystkim, sprawiedliwym rozwiązaniem  :)
(Visited 222 times, 1 visits today)

1 Comment

  1. Daria napisał(a):

    Świetny artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.